Matematyka I stopnia


Marta Piecyk i Adam Kowalczyk (w przyszłości Kowalczyk – Piecyk)

Adam: Na wydziale po raz pierwszy pojawiłem się już w liceum. Miałem przyjemność zostać oprowadzony przez właśnie poznanego (i wyjątkowo zakręconego) profesora. Nie spotkałem wcześniej kogoś, kto z takim przejęciem opowiadałby o dziedzinie, którą się zajmuje.  Chciałem się zarazić tym entuzjazmem. Przyszedłem z nadzieją, że poznam tu więcej takich ludzi. I nie zawiodłem się.

Na naszym MiNI nie ma ludzi niezakręconych. Nasi prowadzący nie muszą nam ani nikomu udowadniać swojej inteligencji. Mieć z nimi zajęcia to prawdziwa przyjemność, a w wielu przypadkach można nawet się pochwalić, że zdaliśmy u „tego profesora”. Co więcej, studenci oraz prowadzący na naszym wydziale tworzą jedną rodzinę. Znajomości z prowadzącymi rzadko ograniczają się do spotkań na zajęciach. Cieszę się, że przyszedłem właśnie tutaj i drugi raz wszedłbym jeszcze chętniej do tej samej, choć bardzo głębokiej, rzeki.

Marta: Moje pierwsze spotkanie z MiNI również było już w liceum, kiedy przychodziłam na wykłady z MiNI Akademii. I chociaż bardzo mi się wtedy podobało, to jeszcze nie spodziewałam się, że właśnie tutaj spędzę kolejne kilka lat studiów. Ale później, kiedy taką decyzję musiałam podjąć , to te miłe wspomnienia z MiNI i sam fakt, że już trochę się oswoiłam z tym miejscem, zaważyły na moim wyborze. Może i nie było to wtedy bardzo przemyślane z mojej strony, ale w ten sposób podjęłam jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

Po pierwsze, matematyka – ten przedmiot w szkole po prostu lubiłam, ale dopiero na studiach, kiedy poznałam ją dużo lepiej (albo raczej od nowa), zobaczyłam jaka potrafi być piękna. Zdecydowanie okazała się wyzwaniem, z początku trochę przerażającym, ale dającym mnóstwo satysfakcji z każdym kolejnym rokiem.

Po drugie, ludzie – zarówno pracownicy wydziału, których zawsze można poprosić o pomoc, zależy im, żebyśmy zrozumieli, i nierzadko robią znacznie więcej niż tylko muszą, jak i inni studenci – poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, w tym mojego chłopaka 🙂


Magdalena Onieszczuk

 


Agnieszka Zięba – przemówienie podczas Uroczystości Wręczenia Dyplomów 7 maja 2018 r.

Dziękuję bardzo za to, że mogę powiedzieć kilka słów w imieniu obecnych tu absolwentów Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych.

Myślę, że dzisiaj każdy z nas wspomina swój pierwszy dzień na MiNI. Pierwsze kroki, pierwsze poznane osoby, pierwsze wykłady, pierwsze ćwiczenia i pierwsze laboratoria. Nikt z nas nie wiedział co go tak naprawdę czeka!

Razem wchodziliśmy w nieznany świat, by poznawać tajniki Królowej Nauk czy stawiać czoło skomplikowanym algorytmom. Mówiono nam, że studia to wspaniały czas, czas zabaw i zawierania przyjaźni na całe życie. Jednak pierwsze kolokwia i egzaminy to zweryfikowały i sprowadziły nas na ziemię. Okres studiów okazał się czasem wytężonej pracy i nauki, które wcale nie były takie mini, jak się spodziewaliśmy.

Z przerażeniem w oczach obserwowaliśmy, jak po pierwszym semestrze zostaje nas połowa. Szybko musieliśmy nauczyć się obowiązkowości i odpowiedzialności, a także umiejętności zarządzania czasem.

Jednak czas spędzony na MiNI to nie tylko obowiązki związane z nauką i zdobywaniem wiedzy. Był to także czas  spędzony w miłej niczym rodzinnej atmosferze.

To tutaj nawiązały i nawiązują się miłości i trwałe przyjaźnie. To tutaj zawsze można liczyć na dobre słowo i pomocną dłoń ze strony kolegów czy koleżanek z grupy. To tutaj bez obaw można zadać pytanie prowadzącym i oczekiwać kompetentnej i rzeczowej odpowiedzi. To tutaj z uśmiechem na twarzy przeżywaliśmy Wydziałowe jasełka, Planszówki, Dni liczby pi czy Dni czekolady. Były to wydarzenia tym bardziej szczególne, bo mogliśmy smacznie i dużo zjeść, no i za darmo.

Myślę, że w dzisiejszym dniu każdy z nas wspomina zarówno te miłe i zabawne momenty, jak i te trudne, które nauczyły nas pokory. Bowiem każdy z nas wie ile wysiłku i pracy kosztowało zdobycie tytułu absolwenta Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.

Dzisiaj wraz ze wszystkimi absolwentami jestem dumna, że udało nam się wspólnie przejść przez ten wspaniały czas w naszym życiu. Czas, w którym zdobyliśmy wiedzę, zarówno naukową jak i życiową. Czas, który ukształtował również nasz charakter.

Chciałabym serdecznie podziękować Państwu: Dziekanom, Nauczycielom akademickim, Promotorom i naszym Mentorom za poświęcony czas i przekazaną wiedzę. To dzięki Państwu poznaliśmy, że różniczka to nie wyniczek odejmowanka, oraz nauczyliśmy się liczenia na komputerach, dla których 1+1=10.

Paniom z Dziekanatu dziękujemy za to, że dzielnie znosiły nasze ciągłe wypytywanie się o oczywiste, ale tylko dla nich, sprawy. Jednocześnie czujemy się miło rozczarowani, że nie okazały się takie, jak w krążących powszechnie dowcipach.

Dziękujemy Państwu za pomoc i stawianie wysokich wymagań, dzięki czemu może nie osiągnęliśmy doskonałości, ale jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do dalszego dorosłego życia. Wiemy, że chociaż nasze studia były MINI, to uzyskaliśmy maxi wiedzy, maxi umiejętności i maxi możliwości.

Niech gromkość braw wszystkich dzisiejszych absolwentów będzie podziękowaniem dla Państwa.


Karolina Okrasa

Zdecydowałam się studiować matematykę, bo ani w liceum, ani po maturze nie miałam na siebie jakiegoś szczególnego pomysłu. Doszłam wtedy do wniosku, że na takim kierunku możliwości muszą być ogromne, a dyplom z matematyki na pewno otworzy przede mną wiele kolejnych.

Konsekwencje tej otwartości poczułam już na drugim roku, gdy powoli odkrywałam bardziej szczegółowo, które zagadnienia naprawdę lubię, a z którymi po prostu jakoś się polubić muszę. Wówczas nie zdawałam sobie z tego jeszcze sprawy, ale studia licencjackie dały mi naprawdę solidne podstawy we wszystkich dziedzinach matematyki – coś raz zrozumianego zostaje w głowie już zawsze, nawet gdy dopiero po latach przyjdzie potrzeba zastosowania zdobytej wiedzy. Co więcej, nauczyły mnie logicznie myśleć, analizować problemy i opierać swoją wiedzę jedynie na sprawdzonych źródłach, co nierzadko przydaje się i w życiu codziennym. I choć w pełni zakochałam się w swoich studiach stosunkowo późno, i nie raz przyszła mi do głowy myśl, że się na nie nie nadaję, uważam, że ich wybór był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. A prawdziwą wisienką na torcie są dla mnie studia magisterskie, podczas których mogę w przemiłej atmosferze pracować z kimś nad tematyką, którą wspólnie się fascynujemy.

Ten wydział ma magiczny klimat, który trudno opisać. Równie trudno mi ocenić, czy to kwestia prowadzących, którzy są naprawdę w porządku, organizowanych tutaj wydarzeń, czy wspólnej nauki do kolokwium z ludźmi, którzy naprawdę chcą zrozumieć, a nie tylko zdać. Z pewnością jednak mogę przyznać, że intuicja mnie nie zawiodła, a studia na MiNI to – nie bójmy się tego słowa – przygoda, na którą naprawdę warto się zdecydować.


Maria Czaplicka

DSC_0614

 

Od siebie chciałabym powiedzieć, że na naszym wydziale panuje niezwykle miła atmosfera, która pozwala się czuć tutaj jak w domu. Zarówno studenci, nauczyciele jak i pozostali pracownicy są naprawdę przyjaźni i wzbudzają wielką sympatię.

Jeżeli chodzi o to, dlaczego padł taki wybór, to że będzie to matematyka, wiedziałam już w 2 klasie liceum, jednak przez dłuższy czas myślałam, że będzie to jednak MIM UW. Zmiana postanowienia była raczej spontaniczna i nie do końca wiem/pamiętam, dlaczego tak wyszło, do czasu składania papierów nie wiedziałam praktycznie nic o wydziale, nawet gdzie się znajduje. Wybór się opłacił, ponieważ mamy naprawdę wysoki poziom, który wyrabia myślenie i dyscyplinę. Studia na MiNI wiele wymagają od studenta, ale myślę, że zdecydowanie warto.

 



 

Matematyka II stopnia


Opinia rodziny Piliszków

dr Agnieszka Piliszek (w środku)

Studia na MiNI zaczęłam w 2010 z prostym planem: skończę specjalność Matematyka w Ubezpieczeniach i Finansach i rozpocznę wspaniałą karierę w świecie bankowości. Był to raczej wybór z rozsądku niż z zamiłowania do matematyki. Ważne było przeświadczenie, że te studia dadzą mi pewną i dobrze płatną pracę w przyszłości.

Już na pierwszym roku studiów matematyka zupełnie zaskoczyła mnie niesamowitym bogactwem i elegancją. Piękne konstrukcje w doskonałym świecie, które wykładowcy przedstawiali na wykładach, powalały na kolana. I jednocześnie pełna możliwość samodzielnego zanurkowania w tych głębinach, doświadczenia i przeżycia przez samodzielne rozważanie, próby dowodzenia. Ważne i wspaniałe było to, że nareszcie, w odróżnieniu od tego, czego uczyliśmy się wcześniej w szkole, można było naprawdę wszystko zrozumieć i dojść do samego sedna pojęć i problemów. Zachęcała do tego kadra akademicka i świetna atmosfera wspólnej pracy, która panowała wszem i wobec.

Przebogaty świat matematyki jest piękny, ale, co równie ważne, jest też potrzebny dla opisu świata materialnego, w którym żyjemy. Zastosowania są drugą naturą matematyki. Mnie na tyle zafascynowała matematyka sama w sobie, że po ukończeniu studiów magisterskich postanowiłam podjąć studia trzeciego stopnia i dalej rozwijać się naukowo. Pozostałam na tym samym wydziale, bo zdążyłam się z nim zżyć i przekonać o wysokim poziomie naukowym. Obecnie kończę studia doktoranckie w specjalności rachunek prawdopodobieństwa.

Maria Piliszek (z prawej)

opinia wkrótce

Joanna Piliszek (mama)

Jestem matką dwóch studentek wydziału MiNI, Agnieszki i Marysi. Agnieszka jest na studiach doktoranckich, a Marysia na magisterskich.

Sama jestem absolwentką wydziału Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej (FTiMS)  PW, z którego w swoim czasie powstały dwa wydziały: MiNI oraz Wydział Fizyki Technicznej.

W moich czasach FTiMS był maleńkim wydziałem. Na pierwszy rok przyjmowanych było ok. 40 studentów, 20 na matematykę i 20 na fizykę. Wszyscy się znaliśmy i byliśmy znani: dla dziekana i pani w dziekanacie każdy z nas był znany z imienia i nazwiska. Na wydziale panowała bardzo sympatyczna, prawie domowa atmosfera. Z okresem studiów związane są moje najlepsze wspomnienia z młodości: rok 1981 i strajk studencki  (sprzeciw wobec komuny), zaangażowanie w samorząd studencki, wyjazdy turystyczne…

Teraz z rozrzewnieniem patrzę na wydział MiNI, który, choć wielokrotnie większy, przejął dużo z tej sympatycznej atmosfery FTiMS-u. Ze spokojem też patrzę na przyszłość moich córek. Studia –  oczywiście wymagające ciężkiej pracy –  dobrze przygotowały je zarówno do podjęcia pracy naukowej, jak i analitycznej i twórczej pracy z danymi w największych przedsiębiorstwach.


Karolina Zwolińska


Paweł Zimroz

Matematyka zawsze była moją pasją, ale wybór studiów nie był łatwy, wszak każdy kierunek ścisły lub techniczny wiąże się z jej zastosowaniami. Zaliczając po drodze krótkie epizody na innych kierunkach i tak koniec końców skończyłem jako magister matematyki, z czego jestem dumny. Czas, który spędziłem poznając przeróżne gałęzie „królowej nauk” (mniej lub bardziej porywające), z pewnością nie był czasem straconym. Wyprowadzanie wzorów, analizowanie i przeprowadzanie własnych dowodów twierdzeń, stwierdzeń, lematów, lemacików i lemaciątek to zajęcie które rozwija umysł i potrafi dać ogromną satysfakcję pomimo trudnych chwil, których nie sposób uniknąć podczas stąpania po cienkiej krawędzi między intuicją a czystą abstrakcją.

Wybierając specjalność na studiach magisterskich, kierowałem się potrzebą odpowiedniej motywacji do zgłębiania matematycznych teorii – niech teraz modele opisują coś namacalnego! Dlatego zamiast myśleć o zostaniu teoretykiem lub trudzić się statystyką, jako specjalność wybrałem Matematykę w Ubezpieczeniach i Finansach (MUF). Jednocześnie przeniosłem się do Warszawy, co okazało się trafionym pomysłem. Choć na MiNI spędziłem zaledwie dwa lata, wspominam ten czas najlepiej. To właśnie tutaj znalazłem się w grupie przesympatycznych ludzi i mogłem studiować we wspaniałej, koleżeńskiej atmosferze.

Studia na MUF dają rzetelną wiedzę w zakresie analizy stochastycznej oraz modeli rynkowych i ubezpieczeniowych i pozwalają na wybranie ciekawego tematu pracy magisterskiej. Oprócz tego dają praktyczne przygotowanie do komputerowych obliczeń w R czy VBA. Jako absolwenci jesteśmy z pewnością cenieni na rynku pracy i przed każdym jest otwarta droga do niebanalnej pracy np. jako quant lub aktuariusz.


Jacek Rek – przemówienie podczas Uroczystości Wręczenia Dyplomów 10 maja 2017 r.

Jacek Rek

Gdy wybieraliśmy studia, nikt nas nie uprzedził, co nas dokładnie czeka. Mówiono nam, że to będzie nasz najlepszy czas, że to ciągłe imprezowanie i poznawanie ludzi, więc beztrosko się bawiliśmy, pogłębialiśmy nowo zawarte przyjaźnie. Nie byliśmy gotowi na to, co nadeszło.

Pomimo wielu godzin nauki, już przy pierwszej sesji zostaliśmy zdziesiątkowani. Po pierwszym roku została nas ledwie połowa. Szybko zrozumieliśmy, że odpowiedzialność i obowiązkowość to fundament dorosłego życia, do którego musimy się jak najprędzej dostosować.

Politechnika Warszawska bardzo wysoko postawiła nam poprzeczkę. Z biegiem kolejnych semestrów przyzwyczailiśmy się do całonocnych maratonów z notatkami i kawą. Sesje, choć pozostawały trudne, to przestały być straszne. Przyzwyczailiśmy się do radzenia sobie z często przerastającymi nas problemami. Zyskaliśmy wiedzę nie tylko z zakresu matematyki czy informatyki, ale również z samego życia. Nauczyliśmy się, że odpowiednio przygotowani jesteśmy w stanie zdziałać cuda.

W imieniu absolwentów stoję przed Wami dumny, że udało nam się wspólnie przejść ten wspaniały okres w życiu. Stoję przed Wami pełen pokory, bo gdzie jedna ścieżka się kończy tam inna zaczyna. Czeka nas jeszcze wiele różnych, bardziej lub mniej trudnych dróg, ciężkich decyzji i niebotycznych problemów.

Ponownie nie wiemy, co nas dokładnie czeka, ale dzięki naszym Mentorom, tym razem jesteśmy dobrze przygotowani.



Informatyka I stopnia


Bartłomiej Dach

Swoją przygodę z programowaniem rozpocząłem jeszcze w czasach szkolnych. Informatyka była zdecydowanie moim ulubionym przedmiotem licealnym, i to z nim wiązałem swoją przyszłość. Mimo tego perspektywę studiowania na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych traktowałem jako odległą — nie byłem przekonany, czy zdołam znaleźć się wśród grona szczęśliwców, którzy otrzymają tu miejsce. Na szczęście udało się, i 29 września 2014 roku stawiłem się na pierwszych zajęciach.

Pierwszy rok studiów był jednym z największych wyzwań w moim życiu. Zgodnie z moimi oczekiwaniami, przeskok w stosunku do liceum był ogromny. Zrobiłem więc to, co wychodzi mi najlepiej — zabrałem się do ciągłej, systematycznej pracy, dzięki której przetrwałem ten ciężki okres. Dzięki włożonemu wysiłkowi kolejne semestry, mimo rosnącego poziomu skomplikowania materiału, nie wydawały się już takie trudne.

Ukończone studia inżynierskie pozwoliły mi zdobyć wiedzę teoretyczną, której tak mi brakowało, gdy stawiałem pierwsze kroki z informatyką. Dzięki wielu projektom, zrealizowanym w ramach studiów zarówno samodzielnie, jak i w grupach, rozwinąłem swoje umiejętności praktyczne i uwierzyłem, że jeśli odpowiednio się przyłożę, stać mnie naprawdę na bardzo dużo. Wreszcie, w ciągu tych siedmiu semestrów spotkałem wielu ludzi o podobnym nastawieniu, którzy pomogli mi na mojej drodze. Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej czynniki, zdecydowanie było warto wybrać nasz Wydział.


Tymon Felski

W szkole średniej wiedziałem, że swoją naukę chcę kontynuować w zakresie informatyki, lecz z konkretów to było tyle. Kandydatek na moją Alma Mater było wiele. Ponieważ tytuł inżyniera brzmi dumnie, wybór padł na Politechnikę Warszawską. Spośród trzech wydziałów, które oferują kierunki informatyczne, zdecydowałem się na ten najbardziej ukierunkowany na wytwarzanie oprogramowania, a najmniej związany z „kablami”.

Studia na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych do najłatwiejszych nie należą. Pracy było sporo, a stawiane przed nami problemy nierzadko były wyzwaniami spędzającymi sen z powiek. Mimo to należy spojrzeć na te doświadczenia z innej perspektywy. Zdobyta wiedza – zarówno w projektach indywidualnych, jak i grupowych – pozwoliła mi i wielu znajomym na roku bez większych problemów znaleźć pracę w zawodzie jeszcze w pierwszej połowie siedmiosemestralnych studiów.

Warto podkreślić, że – jak sama nazwa Wydziału wskazuje – na kierunku Informatyka nie ograniczamy się tylko do nauki programowania. Matematyka jest nieodzowną częścią tego programu nauczania, za co jestem bardzo wdzięczny. Pozwala to patrzeć na problemy, które na pierwszy rzut oka wydają się stricte informatyczne z zupełnie innej strony.

Ostatecznie, ciężka praca – nie tylko przed sesjami – się opłaciła, a ukończone studia zagwarantowały w pełni zasłużony tytuł inżyniera, który w codziennym życiu poparty będzie zdobytą na tym Wydziale wiedzą teoretyczną i praktyczną. Jestem w stanie z czystym sumieniem polecić ten Wydział każdej ambitnej osobie, której niestraszna jest matematyka, a pasją jest szeroko pojęta informatyka.


Jakub Bondyra

Jakub Bondyra

Zaczynając od pradawnych czasów, muszę przyznać, że do końca mojej nauki w liceum nie byłem zdecydowany jaki kierunek studiów wybrać. Moja klasa miała profil matematyczny i to właśnie w matematyce czułem się zdecydowanie najlepiej – byłem zatem zdecydowany na studia ścisłe. Informatyka nie była jednakże nigdy szczególnie mnie nie interesowała – swój czas na zajęciach z programowania poświęcałem na granie w tetrisa, przez co, oprócz oczywiście WF-u, moją jedyną czwórką na świadectwie maturalnym była czwórka z informatyki.
Zrażony zatem zupełnie do programowania, wybrałem studia na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Cóż, męczyłem się niemiłosiernie przez cały rok, ucząc się niesamowicie niezrozumiałych, fizycznych rzeczy. Swój czas, aby przetrwać ten mrok, poświęcałem na dalsze rozwijanie mojej pasji do tetrisa, pisząc tę grę jako aplikację konsolową, co dawało mi ukojenie. Na drugim semestrze studiowania fizyki przyszedł czas na zajęcia z programowania. Okazało się nagle, że te zajęcia nie są wcale takie złe, a korzystając ze swojego pokaźnego doświadczenia z programowania tetrisa, udało mi się osiągać bardzo dobre oceny. Uświadomiłem sobie wówczas, że mam odpowiednie predyspozycje, by zostać informatykiem, a najlepiej inżynierem oprogramowania, bo to brzmi dumnie. A programiści mogą przecież całkiem nieźle ustawić się w życiu.
Dłużej w zasadzie się nie zastanawiałem. Zrezygnowałem ze studiów, podejmując do tej pory chyba najlepszą decyzję w moim życiu, i przymierzyłem się w świeżym naborze na studia informatyczne.

Algorytm konkretnego wyboru studiów był dość prosty:

  • Jakie miasto? Warszawa, bo daje najwięcej możliwości,
  • Jaka uczelnia? Dumnie jest mieć tytuł inżyniera, zatem jedyną rozsądną opcją była najlepsza uczelnia techniczna w Polsce, Politechnika,
  • Jaki wydział? Nigdy nie lubiłem kabelków, zatem Wydział Matematyki i Nauk Informacyjnych.

Można pomyśleć, że mankamentem mojego nowego wydziału jest dużo godzin z matematyki. Korzystając ze swoich doświadczeń z UW, wiedziałem, że jest to nieprawda. Matematyka nie jest nudna, gdy się ją rozumie. Zrozumieć ją wcale nie jest trudno, bo jest perfekcyjnie logiczna, a zrozumienie matematyki wiąże się z niesamowitym ułatwieniem przyswajania wiedzy technicznej, sadystyczną satysfakcją z całkowania i fantastycznymi snami o przestrzeniach afinicznych.
Rozpocząłem zatem swoje nowe studia. Podczas ich trwania nie zamęczałem się na śmierć, bo wiedza przekazywana przez wykładowców, choć nie zawsze prosta, była jasna i zrozumiała. Uczyłem się pilnie, nabywając solidną wiedzę matematyczną i techniczną. Najważniejsze jest jednak to, że przy wykonywaniu wszelakich projektów spotykałem się z bardzo przyjemnymi problemami algorytmicznymi, nad którymi zawsze uwielbiałem rozmyślać, przez co wykorzystywałem mój potencjał niemalże w pełni.
Mimo tego, że jak już wspomniałem, nie jestem wybitnie inteligentny, znajdowałem czas na lenistwo i inne formy nieowocnego spędzania czasu. Muszę tutaj przyznać, że ludzie spotkani na wydziale stanowią bardzo doborowe towarzystwo i zawsze będę miło wracał myślami do czasów studiów pierwszego stopnia.
Zakończyłem swoje studia z dyplomem inżyniera z wyróżnieniem, zacząłem nowe, oczywiście na tym samym wydziale, mam niezłą pracę, którą z łatwością godzę ze studiami, mam pieniądze na zachcianki, no i ogólnie nieźle mi się żyje. Polecam, pięć gwiazdek.



Informatyka II stopnia


Mateusz Bąkała

Odkąd pamiętam pasjonowałem się matematyką i to na tym polu odnosiłem największe osiągnięcia. Moje pierwsze spotkanie z przyszłą uczelnią miało miejsce już w szkole średniej – zwyciężyłem w XIII edycji Konkursu Matematycznego organizowanego przez wydział MINI. W związku z tym byłem niemal pewny, że to właśnie tam rozpocznę studia (poza tym nowy gmach zrobił na mnie wrażenie!).

Pozostawała kwestia wyboru kierunku: Matematyka czy Informatyka? Z jednej strony uwielbiałem Królową Nauk, teoretyczne dysputy, twierdzenia i dowody, ale coś mi mówiło, że mógłbym spróbować nauczyć się czegoś nowego – równie ciekawego. Tak oto podjąłem najtrudniejszą decyzję w moim dotychczasowym życiu i rozpocząłem studnia na kierunku Informatyka.

Już od samego początku się nie zawiodłem. Było dużo godzin matematyki, więc świetnie się odnajdowałem w nowej rzeczywistości akademickiej, zainteresowałem się programowaniem, rozwijałem swoje pasje. Czas studiów mijał pracowicie, uczyliśmy się wielu ciekawych rzeczy, ale i takich, które uważałem za nieprzydatne (dopiero z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że co do większości z nich się myliłem). Zawsze ceniłem wspaniałą atmosferę na Wydziale, kompetentnych prowadzących i wielu fantastycznych ludzi, których miałem okazję tutaj poznać. Dzięki temu moje życie znacząco się zmieniło w ciągu tych kilku lat – na lepsze oczywiście. Wiem też, że mogę sprostać niemal każdemu wyzwaniu – wszak student Politechniki nie pyta: „jak to zrobić?” tylko „na kiedy?”.

Jestem dumny mogąc tytułować się magistrem inżynierem i absolwentem Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych. Czas tu spędzony i ciężka praca jaką wykonałem pozwalają mi z optymizmem patrzeć w przyszłość. Gdybym jeszcze raz miał szansę podjąć decyzję o tym gdzie pójść na studia, z pewnością ponownie dokonałbym identycznego wyboru.


Wojciech Kowalik

Studia na wydziale MiNI to był wspaniały okres mojego życia. To tutaj poznałem grupę osób, z którą szybko się zaprzyjaźniłem i wspólnie odbyliśmy niejedną podróż w najróżniejsze zakątki świata. Jednocześnie był to okres bardzo intensywnej nauki i poznawania krok po kroku kolejnych obszarów informatyki. Nie zawsze było to łatwe zadanie, ale kiedy pojawiał się jakiś problem to zawsze z pomocą przychodził prowadzący i wówczas nawet najtrudniejsze projekty stawały się wykonalne. Dziś ta ciężka praca, wykonana podczas studiów, owocuje tym, że z łatwością odnajduję się na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy. Aktualnie zawodowo zajmuję się utrzymaniem i rozwojem systemów transakcyjnych w jednej z największych instytucji finansowych w Polsce. Warto też dodać, że jak już raz człowiek zacznie studiować na MiNI, to nie tak łatwo mu się rozstać z tym wydziałem. Sam po ukończeniu studiów magisterskich zdecydowałem się kontynuować swoją edukację na MiNI i obecnie jestem uczestnikiem studiów doktoranckich w dyscyplinie Informatyka.


Maciej Dłuś

Maciej Dłuś

 

Studiowanie informatyki na wydziale MiNI to był czas wielkich przemian w moim życiu. Tutaj poznałem ludzi na wysokim poziomie, i zawiązałem przyjaźnie na całe życie. Studia te nauczyły mnie wytrwałej pracy zarówno indywidualnej jak i zespołowej. Zwłaszcza ten drugi rodzaj pracy jest mi teraz tak bardzo potrzebny w życiu zawodowym. Studia również obdarzyły mnie szeroką wiedzą z dziedziny informatyki, nie tylko stricte związaną z programowaniem, co pozwala mieć szerokie spojrzenie na problem. Uważam, że studia na wydziale MiNI dobrze przygotowały mnie do mojej pracy, którą jest obecnie wytwarzanie oprogramowania dla banków oraz innych czołowych polskich instytucji finansowych.

 

 



 

Computer Science I stopnia


Jan Sawicki – przemówienie podczas Uroczystości Wręczenia Dyplomów 16 maja 2019 r.

„Nauką i pieniędzmi drudzy cię wzbogacą, mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą” – napisał to człowiek dość daleki od naszego wydziału. Humanista. Mickiewicz.

Napisał, że mądrość musimy sami w sobie ukształtować, że sami musimy ja z siebie wydobyć. Nikt za nas tego nie zrobi. Jest to tylko i wyłącznie nasze zadanie… i poniekąd też nasza chęć, czy też wola.

…I pewnie w większym lub mniejszym stopniu zgadzamy się z tym stwierdzeniem. Jednak to, na co chciałbym zwrócić uwagę, to pierwsza część tego zdania. „Nauką (…)” – i pieniędzmi, które na tę chwilę pominiemy – „(…) drudzy Cię wzbogacą”. Mickiewicz pisze to, jakby było wręcz oczywiste, że naukę, czyli coś na czym potem pewnie wykształtujemy swoją mądrość, dostaniemy „od tak”, za darmo, bez problemu. Pisze tak, jakby sama wiedza i nauka były dostępna na wyciągnięcie ręki, tak po prostu. No właśnie. Czy tak „po prostu”?

Ja jestem studentem, który raczej nie łapie wszystkiego w mig. Zazdroszczę wszystkim, którzy, siedząc na wykładzie, w miarę wszystko rozumieją, potem przed egzaminem muszą tylko to sobie powtórzyć, usystematyzować, zapamiętać i puf! Udało się. Zdane. Absolutnie nie. Ja jestem studentem, który, siedząc na wykładzie, raczej większą część poruszanych kwestii nie rozumie, niż rozumie. Dlatego od początku studiów – od pierwszego semestru – chodziłem na konsultacje. „Chodzę” na konsultacje – do różnych profesorów, z różnych przedmiotów, z różnymi sprawami. I co ciekawe, za każdym razem, gdy przychodziłem z pytaniem, na które odpowiedź zahaczała o jakąś inną kwestię, a ta z kolei nawiązywała do jakiegoś innego zagadnienia, a to zagadnienie było już na pewno poza zakresem wymagań i programem przedmiotu, to w takiej sytuacji nigdy nie usłyszałem od pana, czy pani profesor: „A to wie pan, to już nie ważne. To nie. Tego nie będę już tłumaczyć, tego i tak nie będzie na egzaminie, niech pan się tego nie uczy, niech nie zaprząta sobie tym głowy” – „niech pan trwa w tym stanie swojej niewiedzy na ten temat”. Absolutnie nie. Za każdym razem, gdy swoim pytaniem „prosiłem” o jakiś konkretny fragment wiedzy, dostawałem dokładnie go. I więcej. I więcej, i więcej, i coraz więcej do tego stopnia, że czasem musiałem już wręcz wstrzymywać słowotok profesorów, którzy widząc, że coś już zrozumiałem, chcieli pokazać mi coś następnego, i kolejnego – i jeszcze bardziej rozszerzyć to spektrum rzeczy, które mogą pozwolić mi przyswoić. To było niesamowite – widzieć, jak moje pytanie jakby miotał taką małą iskrę, która w oczach profesorów rozpalała jakiś taki… dziwny ogień. Dziwny, bo ogień, który sam się rozpalał. Samo rozniecający się płomień chęci, energii i pasji do przekazywania wiedzy. W takiej chwili wydawało mi się, że naprawdę dostęp do nauki taki właśnie jest – prosty, że ta wiedza jest dana nam, jak na tacy, tak łatwo. Tak… że starczyłoby po nią… sięgnąć. I ja powiedziałem sobie: „No dobra… To sięgaj.”.

„Sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga,
Łam, czego rozum nie złamie!
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramie!”

To też napisał Mickiewicz. Pisał, że młodość może wszystko, że człowiek, który jest młody, może wznosić, niszczyć, zmieniać, wszystko wedle swojego widzimisię. Dlatego, że jest młody, że ma tę młodość w sobie i ona daje mu energię, daje siłę, daje pasję… a ja…

…a ja widziałem co innego. Ja widziałem tę właśnie energię, tę pasję w oczach, które bynajmniej z młodością nie miały już dużo wspólnego. W oczach, które już może nawet nie do końca dobrze widziały. W oczach, które pewnie częściej wolałyby być zamknięte niż otwarte. W oczach profesorów, którzy, widząc, że zaczynam rozumieć coś, co oni zrozumieli już wiele lat temu, chcieli pokazać mi więcej. Nie potrafię wytłumaczyć, skąd w nich brała się ta energia, ta pasja, ta chęć. Tak jak każdy z nas stawał nieraz przed tablicą, czy kartką i miał udowodnić jakieś twierdzenie, tak jak teraz nie potrafię rozpisać formalnego dowodu na tablicy, skąd ta energia się bierze. Jednak wiem, że ja, jak i te kilkadziesiąt osób, które siedzi tutaj na sali, JA JESTEM DOWODEM… że przekazali Państwo tę energię, przekazali Państwo tę pasję i tę chęć do uczenia – siebie, jak i innych. I mam nadzieję, że ten wydział, jak i jego absolwenci będą zawsze stali tym właśnie samo rozpalającym się płomieniem energii, chęci, pasji i… miłości do nauki.

Przepraszam, że się nie przedstawiłem. Ja nazywam się Jan Sawicki, i proszę Was (do absolwentów) i Was (do profesorów)… Nie gaśnijcie.


Weronika Łajewska

 


Daria Hubernatorova

Jeszcze 4 lata temu nie mogłabym pomyśleć że mogę studiować tutaj w Polsce. W szkole już programowałam i wiedziałam że chcę powiązać swoją przyszłość z informatyką. Studia w Polsce – to była decyzja która na pewno wpłynęła na mój dalszy rozwój. Wybrałam Politechnikę Warszawską jako najlepszą techniczną uczelnię w Polsce.

Wydział Matematyki i Nauk Informacyjnych był zdecydowanie dobrym wyborem, bo łączył moje zainteresowania jak w matematyce tak i w informatyce. Dla wielu pierwsze lata były trudne, ale pozwoliły poznać podstawy.

Nie jest tak że wszystkie przedmioty są związane z programowaniem. Można sobie dobrać obieralne przedmioty, żeby poznać gdzie informatyka ma zastosowanie i jakie są najnowsze trendy w tej dziedzinie. Jako że studiowałam na kierunku Computer Science, poznałam ludzi z różnych krajów.

Wiedza zdobyta tutaj znajdzie swoje zastosowanie w życiu zawodowym. Mogę powiedzieć że ta wiedza pomoga mi podchodzić z różnych stron do problemu, i krytyczne myślenie rozwite tutaj pomaga znaleźć dobre rozwiązanie. A dużo projektów zespołowych daje możliwość rozwijać swoje umiejętności miękkie.

Z przyjemnością mogę polecić wszystkim ten wydział, i tym którzy przyjeżdżają z zagranicy jako miejsce rozwoju i ciekawej nauki.


Ada Wrońska

Ada Wrońska

Spełniłam swoje marzenie.  Jestem absolwentką kierunku Computer Science na studiach pierwszego stopnia.
Wydział Matematyki i Nauk Informacyjnych poznałam podczas MiNI Akademii Matematyki, na której zajęcia uczęszczałam od pierwszej klasy liceum. Zakochałam się w atmosferze, którą tworzyli prowadzący, a także pomagający w organizacji zajęć studenci. Gdy tylko MiNI rozpoczęło budowę nowego gmachu, za każdym razem, przejeżdżając obok, myślałam sobie, że będę studentką tego Wydziału. W końcu dostałam się na wymarzone studia. Zdecydowałam się na Computer Science, by zapewnić sobie więcej możliwości.
Na kierunku poznałam wspaniałych ludzi, z którymi stworzyliśmy wiele cudownych wspomnień. Dalej je tworzymy. Studenci studiów anglojęzycznych to ludzie inteligentni, o otwartych umysłach, tolerancyjni i bardzo sympatyczni. Poznałam także niesamowitych prowadzących, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem motywowali nas i dawali przykład jak sobie radzić, nie tylko z problemami naukowymi. Wielu z nich uważam za wzór i motywację dla wszystkich będących na początku ścieżki naukowej.
Na początku studiów było trochę trudniej ze względu na obcy język, ale po miesiącu, dwóch przyzwyczaiłam się do studiowania w języku angielskim. Pierwsze dwa lata przebiegły na poznawaniu podstaw informatyki i przedmiotów pokrewnych. Dla wielu były to decydujące lata, ja jednak wiedziałam, że informatyka jest moją pasją i szybko chłonęłam wiedzę. Na trzecim roku zaczęliśmy dobieranie przedmiotów z tzw. puli. To pozwoliło na ukierunkowanie studiów w stronę naszych osobistych zainteresowań. W moim przypadku, znalazłam dzięki temu możliwość rozwijania swojej pasji. Dzięki prowadzącemu przedmiot profesorowi przekształciłam później tę pasję w pracę inżynierską. Przedmioty obieralne dały mi szansę na własny rozwój naukowy. Dzięki odrobinie szczęścia, wspaniałym prowadzącym i ciężkiej pracy, jeden z projektów, pisany razem z przyjacielem na Systemach Agentowych, stał się publikacją naukową. Na trzecim roku rozpoczęłam także staż na Wydziale, dzięki czemu poznałam go lepiej od wewnątrz.
Z wielką przyjemnością polecam każdemu uczniowi zainteresowanemu studiami z informatyki (a w szczególności z programowania) wybranie Computer Science na Wydziale MiNI.



Computer Science II stopnia


Elham Shahrour

My name is Elham Shahrour. I was a student from Syria who came to Poland with passion to make one of her dreams come true. And yes, today I am officially a Master’s degree graduate from Warsaw University of Technology (WUT), Faculty of Mathematics and Information Science, field of study: Computer Science specialization: Artificial Intelligence.

I think that what is interesting about studying Computer Science is the way it affects your thinking and mental skills making them more logical and creative, which can help you to solve problems faster and more effectively. Moreover, if you always wonder how new technologies, expert systems, authentication and security systems etc., which invade our lives nowadays, work and become ‘smart’, studying Computer Science will give you the knowledge on the processes and help you understand what is going on behind the scenes.

I was lucky to get the opportunity to study at such a well-known and highly internationally reputed university like Warsaw University of Technology and be one of the Mathematics and Information Science (MINI) Faculty members for about two years. I was really satisfied with my study program since it covered many topics of my interest and many other different aspects of Computer Science like Neural Networks, Data Mining, High Performance Computing, Image Processing etc., which will help me to develop myself in IT career. The professors, instructors, staff and all the people at the MINI Faculty were great, cooperative and very helpful.

During those two years, beside the valuable knowledge I gained and receiving my diploma, I met people from almost all over the world, made new friends, participated with them in many interesting events, learnt more about their cultures and made unforgettable memories which I will hold with me when I am back home. I am grateful for what I achieved here in Poland and very thankful to everyone who was a part of it.


Eyad Kannout

Eyad KanoutMy name is Eyad Kannout. I have successfully completed my Master’s degree in Computer Science at Warsaw University of Technology, with the final grade excellent. Currently, I am delivering the labs of Databases course at Faculty of Mathematics and Information Science (MiNI).

Computer Science is radically changing the way in which we experience our world. When you study computer science, you can strengthen your thinking skills, engage in computational thinking in which logic, abstraction and creativity come together to help you to solve intellectually interesting problems. The most interesting thing about Computer Science for me is that there are endless possibilities for discovering new way of doing things.

I chose Warsaw University of Technology due to its reputation for academic excellence in natural sciences and Engineering, both in Poland and internationally.
Computer Science Programme at Faculty of Mathematics and Information Science is more than programming and creating web pages. During your studies, you will cover all aspects of Computer Science including the underlying principles and theory. This programme equips students with the skills needed to contribute to this exciting and rapidly evolving field. This combination of skills will enable the graduates to keep pace with this fast-moving subject, and secure rewarding careers that can be pursued almost anywhere in the world.
This programme is very flexible, it allows you choose some elective courses that reflect your developing and changing interests in several areas, such as Software Engineering, Artificial Intelligence and Business Intelligence.
After I have completed my Master’s studies in Computer Science, I am pretty sure that it was a great chance for myself to deepen my knowledge in several research areas, and study under the supervision of prominent teachers and scientists, within a well-equipped research facilities and in a hectic academic atmosphere.